Rekompensata Za Znak Zodiaku
Podstawa C Celebryci

Dowiedz Się Kompatybilności Za Pomocą Znaku Zodiaku

W rocznicę śmierci Trayvona Martina lekcje i refleksje na temat rasy i mediów

Inny

To, co wyróżnia Trayvona Martina, to to, jak łatwo jego nazwisko nie stało się powszechnie znanym słowem.

Martin, 17 lat, został zastrzelony przez George'a Zimmermana rok temu dzisiaj — 26 lutego 2012 — idąc do domu, który odwiedzał w okręgu w Sanford na Florydzie. Później, gdy jego sprawa stała się sprawą ogólnoświatową, ludzie na całym świecie dowiedzieli się, że młodzieniec był nieuzbrojony, trzymając torbę Skittles i pojemnik mrożonej herbaty po wycieczce do pobliskiego sklepu spożywczego.

Zimmerman był ochotniczym kapitanem straży sąsiedzkiej, który zabił młodzieńca pistoletem, na który miał prawo nosić po tym, jak wdali się w bójkę; Stanowe prawo Stand Your Ground zapewniało możliwe uzasadnienie użycia śmiertelnej siły, gdyby Zimmerman czuł, że jego życie jest zagrożone.

Ale jeden z pierwszych doniesień o strzelaninie, fragment zawierający 86 słów wydrukowany w Orlando Sentinel 27 lutego zauważył po prostu, że „dwóch mężczyzn kłóciło się przed oddaniem strzałów”. Następnego dnia gazeta opublikowała kolejną, 152-wyrazową historię Martina, powołując się na jego wiek i zauważając, że jego strona na Facebooku wymienia Miami jako jego rodzinne miasto, powołując się na raport lokalnej stacji telewizyjnej, że przed strzelaniną miała miejsce walka na pięści. Jednak gazeta nie podała nazwiska Zimmerman , napisał, „ponieważ nie został oskarżony”.

Do 2 marca „Miami Herald” opublikował raport, w którym błędnie odnotował, że Martin został zastrzelony w sklepie spożywczym, powołując się na wuja nastolatka. Nazwał Zimmermana, ale zaniżył wiek 28-latka o trzy lata.

Żadna z tych historii nie zawierała jednak szczegółów, które zamieniłyby sprawę Martina w międzynarodowe medialne tsunami: Martin był czarny, a strzelec, który go zabił, nie był.

Wyścig był motorem, który ostatecznie przekształcił śmierć Trayvona Martina w… pierwsza historia, która na krótko przyćmiła wyścig prezydencki w relacji w 2012 roku; wywołanie marszów „milionowych bluz” w całym kraju (naśladując kurtkę z kapturem, którą miał na sobie nastolatek, gdy został zabity) i ostatecznie kosztowała Szef policji w Sanford, Bill Lee, jego praca.

Z uwagi na różnice rasowe powściągliwość policji wobec aresztowania Zimmermana nabrała nowego światła, budząc obawy przed działaniem starej, dobrej siatki chłopięcej z południowego miasta.

A dziennikarze mieli perspektywę, która mogła podnieść niefortunne zastrzelenie młodego chłopca do historii z implikacjami na temat profilowania rasowego, sprawiedliwości w małym miasteczku i walki o klasę robotniczą, czarną rodzinę, by uzyskać sprawiedliwe traktowanie przez w większości białą policję i wymiar sprawiedliwości w sprawach karnych system.

„Oczywiste jest, że tego rodzaju rzeczy po prostu nie zdarzają się białym ludziom… więc rasa odegrała w tym pewną rolę” – powiedział Trymaine Lee , reporter zdobywca nagrody Pulitzera, który… objęła sprawę Huffington Post strona Black Voices. Lee rozmawiał ze mną pod koniec 2012 roku, tuż przed opuszczeniem Huffington Post, aby dołączyć do MSNBC.com jako starszy pisarz.

„Oczywiście Trayvon nie robił wtedy niczego nielegalnego” – dodał Lee, który: wskoczył do sprawy Martina wcześnie , po tym, jak ojciec Martina zorganizował konferencję prasową na schodach Departamentu Policji w Sanford. Lee napisał jedną z pierwszych obszernych ogólnokrajowych historii o obawach rodziny, że policja nie będzie ścigać Zimmermana. „Ale malowanie (Zimmerman) jako morderczego diabła wcielonego to też trochę… (dużo).”

Ale pojęcia rasistowskich konsekwencji zabójstwa pojawiły się dopiero ponad tydzień po śmierci nastolatka, kiedy CBS News, Huffington Post i Reuters były jednymi z pierwszych krajowych serwisów informacyjnych, które publikowały artykuły na ten temat.

adwokat rodziny, Benjamin Crump , powiedział w Reuters Historia z 7 marca tym wyścigiem był „600 funtów słonia w pokoju. Dlaczego ten dzieciak jest podejrzliwy? Myślę, że temu dzieciakowi nałożono stereotyp.

Lee napisał historię Historia 8 marca dla Huffington Post zauważając, że „pod koniec ubiegłego miesiąca w zamkniętym osiedlu na Florydzie nieuzbrojony nastolatek afroamerykański został zastrzelony przez białego kapitana straży sąsiedzkiej, według policji. Ale kapitan straży, George Zimmerman… wciąż jest wolny.

Dlaczego tak długo trwało, zanim historia się pojawiła? Sanford to miasto, w którym najbliższa gazeta, Orlando Sentinel, zamknęła lokalne biuro, a policja wcześnie upierała się, że nie ma powodu do aresztowania Zimmermana .

Mówiąc bardziej dosadnie, wydawało się, że nikt nie był zainteresowany tym, by kapitan straży sąsiedzkiej zabił czarnoskórego nastolatka w osiedlu, dopóki rodzice Martina nie zaczęli się odzywać. Jest to bolesny temat dla niektórych zwolenników różnorodności, którzy twierdzą, że media mogą przedstawiać ofiary przestępstw w różny sposób w zależności od ich rasy.

Na przykład w przypadkach zaginionych krytycy zaatakowali zwyczaj obszernego przedstawiania białych kobiet, które zaginęły, jako wiadomości z ostatniej chwili, podczas gdy zaginione osoby kolorowe uzyskują podobne relacje tylko dzięki opowieściom o tym, jak mało zwracają na nie uwagę mediów.

Strzelanina Trayvona Martina, ledwie relacjonowana jako najświeższe wydarzenie, wydawała się podążać za wzorcem przyciągania większej liczby relacji z rasistowskich implikacji jej następstw niż wiadomości o samym zabójstwie.

Problem pojawił się na początku tych pierwszych relacji. Chociaż wstępny raport policyjny w sprawie zabójstwa Martina, strzelca George'a Zimmermana jako białego , on sam określił się jako Latynos zarówno na swoim prawie jazdy, jak i zapisy głosowania .

Ponieważ Zimmerman już się ukrywał i nikt nie wypowiadał się w jego imieniu publicznie, fakt ten pojawił się dopiero… 15 Marca , kiedy jego ojciec Robert Zimmerman dostarczył list do Orlando Sentinel zauważając „George jest hiszpańskojęzyczną mniejszością z wieloma czarnymi członkami rodziny i przyjaciółmi”. (Matka George'a Zimmermana pochodzi z Peru, a jego ojciec nie jest Latynosem, białym mężczyzną).

Inni — w szczególności afroamerykański felietonista zdobywca nagrody Pulitzera Leonard Pitts Jr.zauważył, że Zimmerman nadal mógł mieć profil rasowy młody czarny nastolatek bez względu na własne pochodzenie kulturowe.

Mimo to zmarszczka związana z etnicznym dziedzictwem Zimmermana – The New York Times i ABC News nazwały go nawet „ biały latynoski ” w niektórych historiach, starając się objąć rasowe wymiary sytuacji w jednym, prymitywnym identyfikatorze – podkreślono niektóre wczesne, związane z rasą problemy ujawnione przez tę historię.

Wczesne problemy, zderzenie wartości

Ponieważ ludzie chcą, aby kwestie rasowe były proste, często wiadomości skoncentrowane na rasie są tworzone w prosty sposób. Przedstawiają wstrząsające historie pełne bohaterów, złoczyńców i niesprawiedliwości, często z kolorowymi ludźmi przedstawianymi jako szlachetne ofiary. Ale dążenie do dopasowania rzeczywistych okoliczności do tych form może być wrogiem rzetelnego dziennikarstwa.

W sprawie Trayvon Martin dziennikarze szybko znaleźli balansowanie konfliktów między kilkoma różnymi wartościami dziennikarskimi. W sprawie Martina zderzyły się trzy wartości: wezwanie do sprawiedliwości społecznej, przekonanie, że różnorodność dodaje kontekst i dążenie do ekskluzywnych sensacji.

Nakaz sprawiedliwości społecznej. Dziennikarze często starają się dążyć do sprawiedliwości społecznej w swojej pracy, żyjąc zgodnie z ideałami Czwartej Władzy: opowiadać się za tymi, którym brakuje władzy w społeczeństwie, sprzeciwiać się niesprawiedliwemu traktowaniu w systemach rządowych i pociągać do odpowiedzialności duże instytucje. W sprawie Martina, wczesne doniesienia sugerowały, że biały mężczyzna mógł zastrzelić czarnoskórego nastolatka i nie otrzymał żadnego oskarżenia ani kary, co pozwoliło dziennikarzom na wyrównanie wyniku poprzez zwrócenie uwagi na sytuację, wzmacniając prośby rodziny o więcej informacji i ściganie Zimmermana.

Tutaj rodzina Martinów pojawiła się jako szlachetne ofiary, naciskając duże instytucje, takie jak wydział policji w Sanford, lokalni prokuratorzy, a nawet stanowe organy ścigania na Florydzie, aby zwróciły uwagę na ich obawy.

Lepszy, pełniejszy kontekst dzięki różnorodności. Na początku sprawy, gdy presja opinii publicznej rosła w związku z aresztowaniem i oskarżeniem Zimmermana, kolorowi dziennikarze dodali wglądu i pilności do sprawy, dzieląc się własnymi doświadczeniami.

Postkolumna z Waszyngtonu Jonathan Capehart napisał „ jednym z ciężarów bycia czarnym mężczyzną jest dźwiganie ciężaru podejrzeń innych ludzi ”, opowiadając instrukcje, które otrzymał jako nastolatek, jak postępować z policją, aby zachować bezpieczeństwo. Powiązany dziennikarz prasowy Jesse Waszyngton , który obejmuje rasę i pochodzenie etniczne dla usługi telewizyjnej, napisał o wyjaśnieniu „czarnego męskiego kodu” swojemu 12-letniemu synowi, instruując go, jak „wyjść poza granice”, aby pokazać obcym, że nie jest zagrożeniem.

Nawiązując do klasycznej powieści Ralpha Ellisona Niewidzialny mężczyzna , ten Miami Herald Pitts napisał: To jedna z największych frustracji życia Afroamerykanów , te czasy, kiedy stoisz tam, pilnując swoich spraw, pilnując domu, wracając do domu ze sklepu, a inni ludzie patrzą wprost na ciebie, a jednak cię nie widzą.

Niektóre kolorowe postacie medialne najwyraźniej czuły osobisty udział w sprawie Martina, którego ci, których nie dotyczyły uprzedzenia rasowe lub profilowanie rasowe, mogli nie odczuć. A to doprowadziło do powstania kilku przekonujących kawałków.

Ale czy było uczciwe, aby nie-kolumniści i dziennikarze, którzy nie wyrażają opinii, zakładali, że sprawa skupia się na profilowaniu rasowym, kiedy człowiek w centrum sprawy, strzelec George Zimmerman, nie opowiadał publicznie swojej wersji sprawy, już?

Nacisk na czerpaki. Zapomnij o uprzedzeniach politycznych; większość dzienników jest nastawiona na bycie pierwszym, który przekaże wiadomości, dominując historię, o której wszyscy mówią, i wpływając na jej kierunek, kontynuując ujawnianie informacji, których nikt inny nie ma.

Gdy zainteresowanie historią zaczęło eksplodować, serwisy informacyjne przekroczyły szereg granic, próbując znaleźć nowe informacje, od CNN wykorzystujący analizę audio rozmowy pod numer 911 błędnie wywnioskować, że Zimmerman użył rasistowskich obelg, do zbadania ABC niewyraźne wideo z przybycia Zimmermana do komendy policji w Sanford w noc strzelaniny, aby błędnie teoretyzować, że mógł nie zostać ranny w walce z Martinem, jak twierdził.

Publiczność zaniepokojona rasowymi implikacjami historii Martina szukała jak najwięcej informacji, aby zrozumieć, co się stało. Ale kiedy reportaże przekształciły się z odkrywania nowych faktów w spekulacje na temat niezweryfikowanych twierdzeń, dziennikarze zamęczyli wody dla konsumentów wiadomości, szkodząc w tym procesie własnej wiarygodności.

Te trzy wartości, już skonfliktowane, gdy zainteresowanie sprawą zaczęło się nagrzewać, zderzyły się ze sobą poważnie, gdy historia przybrała inny obrót:

911 taśm ze strzelaniny zostało upublicznionych.

Policja w Sanford odmówiła udostępnienia dźwięku z telefonów pod numer 911 – w tym telefonu Zimmermana podczas śledzenia Martina i telefonów od sąsiadów podczas ich bójki i strzelaniny – mówiąc, że sprawa jest nadal w toku. Jednak zostały upublicznione 16 marca , zwiększając zainteresowanie ogólnokrajowe sprawą, która była już obecna w CNN, ABC News, lokalnych gazetach oraz w kieszeniach mediów społecznościowych.

Ale nawet gdy ta wiadomość nabrała tempa w stratosferze, z podróży można było wyciągnąć lekcje na temat rasy.

Zdobyta wiedza

Reżyser lokalnych wiadomości telewizyjnych powiedział mi kiedyś o pułapce „mitu życia”, w którą mogą wpaść dziennikarze, rozeznając, co jest warte opublikowania. Zauważył, że zbyt wielu dziennikarzy zakłada, że ​​wiadomości są definiowane jako wydarzenie, które narusza mity o tym, jak naszym zdaniem powinno działać życie – białe przedmieścia rzadko są rozstrzeliwane, a czarni nastolatki z biednych dzielnic często nie dostają się do college'ów Ivy League.

Ale takie podejście może uniemożliwić dziennikarzom oglądanie wiadomości o tym, co dzieje się każdego dnia – nawet jeśli to, co dzieje się codziennie, jest tak przerażające, że natychmiast trafiłoby na pierwsze strony gazet w większości innych miast. A media społecznościowe mogą pogorszyć dynamikę, ponieważ więcej komentarzy i postów na Twitterze skupia się na podobnych kwestiach.

Biorąc pod uwagę kwestie „mitów życia” w prasie głównego nurtu, nic dziwnego, że tak wielu komentatorów zajmujących się sprawą Martina próbowało mówić o profilowaniu rasowym, stereotypach młodych czarnoskórych mężczyzn, historii roli organów ścigania w umożliwianiu profilowania i nie tylko.

Jest to dynamika, która tylko się pogarsza, ponieważ online i media społecznościowe przyspieszają cykl informacyjny. Przy tak niewielu wiadomościach powiązanych z prawdziwymi pytaniami, na które publiczność chce odpowiedzieć, domyślnie w niektórych mediach może być mowa o kwestiach pomocniczych, które rozpraszają i komplikują.
Dziennikarze mają wyjątkową pozycję do wyprowadzania społeczności z tej pułapki, koncentrując się na rzeczowych raportach i świadomie pracując nad obejściem zwodniczych, opartych na „mitach życia” postaw.

Wiele lat temu możesz mieć miejsce na wydarzenie informacyjne, w którym najpierw skupisz się na zbieraniu faktów i przedstawianiu historii, z kolejnymi fragmentami poświęconymi implikacjom wiadomości i powiązanym problemom.

Ale w dzisiejszych czasach ten proces przebiega razem. W przypadku Martina/Zimmermana – kiedy konsumenci wiadomości potrzebowali tylu faktów na temat sprawy, ile mogliby dostarczyć dziennikarze – zamiast tego otrzymali komentarze, oparte na faktach raporty i prognozy, a wszystko to opakowane w jedną, często toksyczną kulkę.

Inne problemy związane z zajmowaniem się kwestiami rasowymi często dzielą się na cztery kategorie:

Odruch – Zajmujemy się sprawami w określony sposób, bo zawsze tak robiliśmy. Skutkiem może być zbytnie zaufanie do policyjnych raportów lub niedostrzeżenie wiadomości o zabitym nastolatku.

Strach – Obawiamy się krytyki za niesprawiedliwe wprowadzenie rasy do historii, zwłaszcza jeśli nie jest to główny problem. Jedno z najbardziej drażliwych pytań dotyczy odwoływania się do rasy, która może nie być centralną kwestią w historii lub wcale nie jest problemem.

Brak historii – Nie rozumiemy społeczności, którą obejmujemy i jej konkretnych problemów. Czarni mieszkańcy Sanford mieli konkretne pretensje na temat traktowania ich przez policję, o których wiele krajowych mediów nie dyskutowało.

Unikanie – Kiedy redakcja jest różnorodna, czasami od kolorowych pracowników oczekuje się, że będą relacjonować większość kwestii związanych z rasą. To niesprawiedliwe wobec pracowników lub społeczności, która zasługuje na wiadomości, w których każdy dziennikarz zwraca uwagę na takie historie i problemy.

W przypadku Martina najtrudniejszym zadaniem, przed jakim mogą stanąć dziennikarze, jest ignorowanie percepcji i osądów świata zewnętrznego, aby skupić się na opowiadaniu możliwie najdokładniejszych i najbardziej wnikliwych historii.

Poza niepokojącymi faktami historia śmierci Trayvona Martina wyróżnia się także sposobem, w jaki obejmuje tak wiele rosnących trendów; z tarć wywołanych rosnącą różnorodnością młodzieży poniżej 18 roku życia ( oczekuje się, że do 2015 r. będzie większość niebiała ) do zniknięcia tradycyjnych dziennikarzy z największych stanowisk w wiadomościach telewizji kablowej oraz rosnącego wpływu mediów społecznościowych na cykl informacyjny.

Jednak pośród rosnącej niepewności i chaosu jeden pocieszający fakt pozostaje prawdziwy. Organizacje, które celowały w relacjonowaniu tej historii, dostarczyły najdokładniejszych faktów, powiedziały opinii publicznej wiele, o których nie wiedziały, zachowały uczciwe komentarze i oparły się pokusie przekształcenia ich relacji w narzędzia do autopromocji.

Ta historia nauczyła również wielu ważnych lekcji na temat relacjonowania rasy w mediach: Mówienie o rasie niekoniecznie jest rasistowskie. Badanie osób kolorowych i ich wyjątkowego spojrzenia na różnorodność niekoniecznie jest rasistowskie. Nawet osoby birasowe, takie jak Zimmerman, często identyfikują się jako członkowie grupy mniejszościowej. Uznanie, że to też nie jest rasistowskie.

Dla osób kolorowych incydenty takie jak utrata pracy, niepowodzenia w karierze, a nawet zatrzymanie ruchu przez policję mogą być niejednoznacznym doświadczeniem. Innymi słowy, nawet jeśli sytuacja nie wydaje się koncentrować na rasie, czasami zastanawiasz się.

Jedną z konsekwencji różnorodności mediów dla konsumentów białych wiadomości jest to, że zobaczą więcej felietonów, komentarzy i historii stworzonych z tych perspektyw, które mogą wydawać się tak różne od ich własnych.

Ponieważ rozszerzający się świat mediów cyfrowych wnosi nowe głosy do dziennikarstwa, tradycyjne wartości informacyjne mogą być nieocenionym przewodnikiem dla serwisów informacyjnych zapewniających relacje, aby sprostać temu kulturalnemu momentowi.

Wyzwaniem dla tradycyjnych dziennikarzy jest przyjęcie tych nowych głosów, wniesienie nowej perspektywy, pomysłów i wartości do wiadomości, przy jednoczesnym zachowaniu dokładności, etycznego postępowania i uczciwości wymaganej przez najwyższej klasy reportaże. Wszystko to, jednocześnie utrzymując publiczność w najbardziej konkurencyjnym środowisku medialnym we współczesnej historii.

Jeśli sprawa Trayvona Martina uczy nas czegoś o mediach, to tego, że zdolność cyfrowego świata do rozpowszechniania informacji i wzbudzania opinii niewiele znaczy bez etycznego, dokładnego, rzetelnego dziennikarstwa, które pomaga wszystkim zrozumieć to wszystko.

Jest to skrócona wersja eseju, który pojawi się w nadchodzącej książce Poyntera „Nowa etyka dziennikarstwa: zasady dla 21stCentury”, ukaże się w sierpniu. Eric Deggans będzie mówił na ten temat w Poynter 14 marca; bilety są nadal dostępne. Możesz również dowiedzieć się więcej o tych kwestiach w nowej książce Erica: „ Race Baiter: jak media używają niebezpiecznych słów, aby podzielić naród ”.