Rekompensata Za Znak Zodiaku
Podstawa C Celebryci

Dowiedz Się Kompatybilności Za Pomocą Znaku Zodiaku

Przyrzeczenie przysięgi małżeńskiej błędnie przedstawiało fakty dotyczące niewolnictwa, media powtarzały błędy

Biuletyny

Osobliwa obietnica kandydata trafiła na pierwsze strony gazet w całym kraju w zeszłym tygodniu i ujawniła niektóre z pęknięć w naszej zbiorowej fundacji medialnej. „Przysięga małżeńska” ”, stworzony przez konserwatywną grupę religijną The Family Leader, został przedstawiony kandydatom republikańskim jako sposób na zabezpieczenie poparcia grupy. Nadzieje na prezydenta, Michele Bachmann i Rick Santorum, podpisali umowę — i nieświadomie poparli błędne oświadczenia o niewolniczych rodzinach czarnych. (Najwyraźniej kandydaci zamierzali poprzeć twierdzenia dotyczące homoseksualizmu.)

Zarówno stan czwarta, jak i piąta przystąpiły do ​​działania, przy czym czwarta wyjaśniała, co się stało i co mogło wywołać kontrowersje, a piąta analizowała to, co ich najbardziej interesowała i albo potępiała, albo popierała ślub.

Ale brakuje jednej ważnej części rozmowy: gdzie jest kontekst wokół twierdzeń w dokumencie? Czy czarne dzieci naprawdę były w stabilnych, dwojga rodzicielskich domach w erze bezpośrednio po niewolnictwie, jak głosi „Przysięga Małżeńska”? Natychmiastową reakcją wielu piszących na temat Przysięgi było całkowite odrzucenie roszczenia, ale zastanów się, jak wielu Amerykanów jest źle poinformowanych w kluczowych założeniach amerykańskiej historii.

Użyj Michele Bachmann jako przykładu; ona wydaje się wierzą, że ojcowie założyciele byli przeciw niewolnictwu , kiedy historia pokazuje, że George Washington miał ponad 300 niewolników w Mount Vernon, a Thomas Jefferson był totalnym hipokrytą, publicznie sprzeciwiający się niewolnictwu jako instytucji, ale utrzymujący niewolników w Monticello i utrzymującą rodzinę cieni z Sally Hemings. Większość ojców założycieli posiadała niewolników , choć ich osobiste opinie na temat niewolnictwa były różne. Jednak bez szybkiej korekty nieprawdy ten rodzaj błędu się rozprzestrzenia i ludzie wierzą w to, co usłyszeli.

Ten brak wiedzy o kulturze musi być naprawiony na różnych frontach — nie może leżeć wyłącznie u stóp mediów. Dziennikarze zawsze toczą wojnę z ograniczeniami czasu i liczby słów, co oznacza, że ​​często skomplikowane zagadnienia muszą być sprowadzane do najbardziej podstawowych idei. Niestety oznacza to również, że czasami giną kluczowe informacje dotyczące kluczowych kwestii. Oznacza to również, że reporterzy mogą nie być dobrze zorientowani w każdym temacie, który może pojawić się na ścieżce kampanii, dlatego w artykułach brakuje potrzebnego wglądu.

Klęska Przysięgi przywołuje na myśl inny zawirowania medialne, które miały miejsce w 2006 roku. Michael Richards (aka Kramer w „Seinfeld”), podczas występu w Laugh Factory, został przyłapany na używaniu rasistowskich obelg na scenie. Moja koleżanka (i założycielka Racialicious.com) Carmen Van Kerckhove napisała w momencie incydentu :

Fakt, że Richards, sprowokowany przez czarnego mężczyznę, natychmiast przypomniał mu, że nie tak dawno mógł zostać zlinczowany i zrobić z niego publiczny spektakl, dla mnie wskazuje na to, że jest urażony koniecznością tolerowania równości czarnych do niego i tęskni za dniami, w których mógłby korzystać ze swojej „danej przez Boga” wyższości.

Ale później Van Kerckhove uczyniła ten incydent częścią swoich dyskusji w mediach, zauważając, że większość rozmów wokół Richardsa koncentrowała się wyłącznie na używaniu przez niego słowa „n”. Większość placówek zignorowała wzmiankę o masowym linczu, a zamiast tego po prostu debatowała, czy użycie słowa na „n” jest obraźliwe.

Ta dynamika powtarza się po raz kolejny w rozmowach wokół „Przysięgi Małżeńskiej”. Dla tych, którzy znają niewolnictwo wykraczające poza podstawy nauczane w szkole średniej, pomysł, że czarni byli w stabilnych, oddanych małżeństwach przed niewolnictwem, jest absolutnie śmiechu warty. Niewolnictwo było systemem, w którym czarni byli traktowani jak ruchomość. Więzy małżeńskie nie zostały uznane, ponieważ roszczenie majątkowe zastąpiło ideę, że rodzina chciałaby pozostać razem.

Znany historyk Nell Irvin Malarz Zwraca uwagę, że w domowym handlu niewolnikami rodzice i dzieci często byli rozdzielani. „To było całkowicie dewastujące dla rodzin, po prostu nie było o tym mowy”, wyjaśnia. Co więcej, niewolnictwo nie było końcem dewastacji. Gospodarcze spustoszenie trwało w erze odbudowy, a także pogrążyło wiele rodzin w ubóstwie, ponieważ niewolnicy nie mogli legalnie zarabiać, gromadzić majątku ani przekazywać swojego majątku spadkobiercom.

Uczona Hannah Rosen, autorka „ Terror w sercu wolności: obywatelstwo, przemoc seksualna i znaczenie rasy na postemancypacyjnym Południu ”, uwagi:

[Nie] byłoby możliwe, aby wiedzieć dokładnie, ile zniewolonych dzieci mieszkało z obojgiem rodziców przed emancypacją w USA (i to najprawdopodobniej różniło się w czasie i w zależności od regionu, a także kaprysów i preferencji różnych posiadaczy niewolników), a tym samym dokonać dokładnego porównania z teraźniejszością. Historycy tacy jak Herbert Gutman wskazali na nieoczekiwaną liczbę rodzin, którym udało się pozostać razem („ CZARNA RODZINA W NIEWOLNICTWO I WOLNOŚĆ” ), ale imponowanie jego odkryć opiera się na warunkach, w jakich żyli ludzie zniewoleni, co działało przeciwko rodzinom mieszkającym razem. Brak było podstaw prawnych ani ogólnego poszanowania przez właścicieli niewolników relacji rodzinnych zniewolonych ludzi. W Stanach Zjednoczonych zniewoleni ludzie nie mogli legalnie się żenić, ani nie było żadnej gwarancji, że rodziny nie zostaną rozdzielone, gdy w interesie finansowym lub innym właściciela niewolników było odsprzedanie rodziców od siebie nawzajem i/lub ich dzieci.

Tera Hunter pracuje obecnie nad książką o małżeństwie w erze niewolnictwa i powiedziała NPR 'Powiedz mi więcej' inne czynniki, które komplikowały postrzeganie małżeństwa przez Afroamerykanów — zwłaszcza dlatego, że było ono zarówno wyrazem miłości, jak i narzędziem ujarzmienia.

Hunter opowiada Michelowi Martinowi o realiach życia po oficjalnym zakończeniu niewolnictwa – o tym, jak dawni niewolnicy często pokonywali duże odległości, apelowali do różnych agencji rządowych i polegali na sieciach kościelnych, aby naprawić to, co zostało rozdarte. Hunter zauważa, że ​​małżeństwo nadal nie było prostą sprawą. Wielu Afroamerykanów bało się zalegalizować swoje związki po tym, jak podlegali prawnie usankcjonowanym kaprysom swoich panów niewolników. A niektórzy biali mieszkańcy Południa sprzeciwiali się legalnym małżeństwom czarnych, co później odzwierciedlało kontrowersje wokół małżeństw międzyrasowych, nazywanych wówczas mieszaniem ras. Rozmowa Huntera i Martina ujawniła również, w jaki sposób małżeństwo było wykorzystywane jako narzędzie polityczne, co również odzwierciedla dzisiejszy klimat społeczny:

MARTIN: Ale mówisz też, że byli właściciele, którzy promowali małżeństwo, mimo że nie byli zainteresowani uznawaniem go na dłuższą metę, ponieważ uważali, że służy to również ich interesom. Powiedz mi o tym.

Prof. HUNTER: Tak. Tak więc właściciele byli w pewnym stopniu zainteresowani promowaniem małżeństw, częściowo w odpowiedzi na ruch abolicjonistyczny, ponieważ jednym z najmocniejszych punktów, jakie zrobili abolicjoniści, jednym z najbardziej przekonujących ataków na niewolnictwo był sposób, w jaki podkopywało ono relacje rodzinne i małżeństwa.

I tak, w odpowiedzi na to, obrońcy post-niewolniczy argumentują, że same gospodarstwa niewolnicze były jak rodziny i że faktycznie zachęcali Afroamerykanów do małżeństwa, do przyjęcia zachodniochrześcijańskich koncepcji małżeństwa, a nie do tzw. pogańskie praktyki z ich przeszłości. Tak więc w gruncie rzeczy panowie niewolników dowiedzieli się, że promowanie małżeństwa i rodzin było dla nich korzystne, po części dlatego, że miało to sens ekonomiczny. Łagodziło niewolników. To utrzymywało ich w miarę zadowoleni. Dało im to zachętę do pozostania na swoich plantacjach, zamiast do ucieczki.

Historia jest często skomplikowana i jest płótnem nieustannie ewoluującym. Ponieważ to, co uważamy za fakt historyczny, jest często powszechnie przyjętą interpretacją, sensowne byłoby, aby istniały różne spojrzenia na to, jak naprawdę wyglądało małżeństwo dla tych, którzy zostali zniewoleni. Istnieje jednak różnica między interpretacją a dezinformacją i jasne jest, że „Przysięga Małżeńska” zawiera wiele błędnych faktów.

Ostatecznie kontrowersje wokół „Przysięgi małżeńskiej” rzuciły światło na interesującą kwestię strukturalną dotyczącą tego, w jaki sposób Amerykanie badają fakty i rozumieją wiadomości. Niektóre problemy nie są związane z dziennikarstwem. Na przykład nie wszystkie instytucje edukacyjne w Stanach Zjednoczonych prowadzą te same programy nauczania. Nasze rozumienie złożonych kwestii historycznych zależy od tego, na co jesteśmy narażeni w klasie, a to może być określone przez wszystko od: polityczne spory do podziały historyczne .

Ale nawet przy tych problemach systemowych musi być jakiś punkt, w którym media wrócą do dostarczania tak potrzebnego kontekstu. Oczywiste jest, że Amerykanie pracują z różnymi poglądami na temat idei o znaczeniu narodowym. W pewnym sensie obowiązkiem mediów jest zapoznanie wszystkich z faktami, abyśmy mogli rozpocząć owocne dyskusje. Ale większość organizacji informacyjnych nie robi niezbędnego obalania. Poczta w Waszyngtonie artykuł o kontrowersji podsumowuje twierdzenia „Przysięga małżeństwa”, ale zauważa tylko, że istnieje „całkowity brak dowodów empirycznych”. Czy czytelnicy wiedzą, dlaczego te twierdzenia są błędne?

Powstała piąta posiadłość, aby wypełnić tę lukę. Podczas gdy artykuły informacyjne przesuwają się po powierzchni, blogi takie jak Jack i Jill Politics, Booker Rising i Mediaite są zajęci interpretacją faktów i reakcji, dostarczając bardzo potrzebnej historii swoim odbiorcom. Ale to stwarza inny problem. Ponieważ blogi mieszają kontekst i opinie, odbiorcy są bardziej narażeni na pochopne informacje.

Blog Opinionator The New York Times doskonałe podsumowanie reakcji w całej blogosferze i okazało się, że wiele serwisów prowadziło z prowokacyjnymi nagłówkami, które również wprowadzały w błąd. Podczas gdy wielu blogerów przedstawiło potrzebną perspektywę na kontekst prawny, religijny i rasowy, którego brakowało. Kontekst ten był jednak wyraźnie widziany przez pryzmat bloga.

Nie byłby to taki problem, gdybyśmy mogli ufać, że nasi odbiorcy znają się na mediach i mają ramy, na podstawie których można zrozumieć i uchwycić te kwestie. Niestety, jak wyjaśnił Matt Thompson w preambule do swojego panelu na SXSW , w cyklu wiadomości skupiliśmy się na wiedzy epizodycznej — bitach i bajtach informacji wyrzucanych w odpowiedzi na wydarzenia warte opublikowania. Główne pytanie panelu połączyło realia czwartego i piątego stanu: Mamy narzędzia, które zapewniają zarówno kontekst, jak i najświeższe, najświeższe wiadomości — pytanie brzmi, jak przełożyć te potrzeby na nasze istniejące praktyki?

Przyrzeczenie przysięgi małżeńskiej okazuje się o wiele bardziej wartościowe niż zwykła wiadomość; w rzeczywistości ujawnił poważną wadę w naszym omówieniu problemów. Jeśli tradycyjne media skupiają się głównie na opowiadaniach opartych na faktach bez kontekstu, a nowsze skupiają się na dogłębnym wyjaśnieniu pewnych aspektów historii przez konkretną soczewkę, to gdzie jest miejsce na przemyślane badanie kwestii bez wirowania?

Gdybyśmy mogli znaleźć sposób na połączenie historii opartych na faktach ze zrównoważonym kontekstem, to byłby to związek, który przyniósłby korzyści całemu narodowi.

Korekta: We wcześniejszej wersji tego posta nazwisko Michela Martina zostało błędnie napisane.