Dowiedz Się Kompatybilności Za Pomocą Znaku Zodiaku
Jak The Washington Post wykorzystuje biuletyny i alerty, aby dotrzeć do czytelników
Technika I Narzędzia

The One Franklin Square Building przy K Street NW w Waszyngtonie, piątek, 11 grudnia 2015 r., w którym znajdzie się gazeta Washington Post. (Zdjęcie AP/Pablo Martinez Monsivais)
Kiedy czytelnicy budzą się każdego ranka, co sprawdzają najpierw? Prawdopodobnie ich teksty. Następnie, jeśli czują się odważni, ich skrzynki e-mail.
W dzisiejszych czasach czytelnicy są zalewani treścią, co nakłada na dziennikarzy obowiązek dotarcia do nich tam, gdzie faktycznie zwracają uwagę. Dlatego wiele organizacji informacyjnych zaczęli zatrudniać redaktorów, którzy zajmują się wyłącznie powiadomieniami e-mail i push, dziennikarstwem, którego publiczność nie może łatwo wyłączyć.
„Myślę, że bycie na czyimś ekranie blokady, na telefonie lub w skrzynce odbiorczej jest niezwykle cenne” — powiedziała Tessa Muggeridge, redaktorka biuletynu i alertów w The Washington Post. „Jeśli spojrzysz na ekran blokady, alert push z The Washington Post może znajdować się tuż obok wiadomości od twojej mamy”.
Washington Post przyjął tę strategię, opracowując około 70 biuletynów zaprojektowanych tak, aby dotrzeć do określonych grup odbiorców. Dla miłośników polityki jest Dziennik 202 , arkusz porad, który przypomina Poradnik Politico. Wieloletnie Słoneczniki mają Optymista , biuletyn pełen budujących historii. Dla empirycznie myślących istnieje Mówiąc o nauce , który dwa razy w tygodniu wyświetla wiadomości naukowe. Dzisiejszy światopogląd, post pierwszy newsletter stworzony dla międzynarodowej publiczności , uruchomiona w zeszłym tygodniu.
A na początku tego miesiąca wystartowali Przeczytaj te komentarze , zaprojektowany biuletyn zwrócił uwagę na komentarze w Internecie, które są w rzeczywistości — wzdycha — uprzejme. Cotygodniowy biuletyn, wysyłany w piątkowe popołudnia, jest pisany przez redaktora komentarzy Teddy'ego Amenabara, który codziennie przegląda tysiące komentarzy czytelników, powiedział Muggeridge.
„Nazwa nawiązuje do idei, że wiele osób mówi„ nie czytaj komentarzy ”lub„ nigdy nie czytaj komentarzy ”- powiedziała. „…Naprawdę dążymy do tego, aby najlepsze rzeczy znalazły się na szczycie”.
Biuletyny wpisują się w strategię rozwoju „ lejek zaangażowania klientów ”, który wciąga publiczność w orbitę The Washington Post za pomocą serii stopniowych kroków. Czytelnicy, którzy zasubskrybują biuletyn, otrzymują na swoją skrzynkę pocztową posty dziennikarskie przynajmniej raz w tygodniu.
Po wystarczającej liczbie wiadomości e-mail czytelnik może głębiej zaangażować się, na przykład komentując historię, udostępniając ją w mediach społecznościowych lub wysyłając e-mail do reportera. Niedługo mogą zapłacić, aby zostać abonentem cyfrowym. Biuletyny i powiadomienia push dają The Washington Post bezpośrednie połączenie z czytelnikami, niezapośredniczone przez platformy takie jak Facebook czy Google.
Jak powiedział Muggeridge, biuletyny Washington Post odchodzą od dotychczasowej listy nagłówków, które mają zachęcić czytelników do klikania. The Post koncentruje się na autorskich biuletynach — e-mailach pisanych przez dziennikarzy z myślą o określonej grupie odbiorców — a mniej na biuletynach opartych na kanałach, które zawierają przegląd popularnych historii.
Powód: biuletyny w najlepszym wydaniu to osobny produkt redakcyjny, a nie jakiś rodzaj klikalnego, karnawałowego szczekania.
„Niektórzy ludzie postrzegają e-mail jako narzędzie dystrybucji, ale nie myślę o tym tylko jako o tym” – powiedział Muggeridge. „Jeśli ktoś przychodzi do mnie i mówi: »Chcę wydać newsletter« — jeśli jego celem jest uzyskanie dużego ruchu na jego historie, prawie zawsze odpowiada »nie«. Newsletter to produkt sam w sobie. To nie jest środek do czegoś innego”.
Nie oznacza to, że The Post całkowicie zrezygnował z biuletynów, które mają zachęcać do odwiedzania stron internetowych. The Post Most, jeden z najpopularniejszych biuletynów, zawiera popularne artykuły, filmy i treści. Inny, zatytułowany Pierwsze czytanie, zawiera układ nagłówków wraz z grafiką promującą historie.
Teraz, gdy wiele organizacji prasowych wysyła te proste informacje, autorskie biuletyny pozwalają wyróżnić się redakcjom.
„Myślę, że za każdym razem, gdy ktoś jest naprawdę popularny, zobaczysz wielu ludzi z konkurencyjnymi projektami” – powiedział Muggeridge. „A te, na których warto spędzić czas, wzniosą się na szczyt”.
Muggeridge odmówił podania szczegółów na temat wskaźnika otwarć The Post, poza stwierdzeniem, że redakcja jest „naprawdę z tego dumna” i że rośnie.
Drugim aspektem pracy Muggeridge jest zarządzanie alertami, które wykonuje w dwóch aplikacjach na smartfony The Post, klasycznym Washington Post (który zawiera wszystkie relacje z gazety) i pakiecie National, który jest aplikacją informacyjną w stylu magazynu. Aplikacje wysyłają powiadomienia push, zarówno w przypadku najświeższych wiadomości, jak i określonych tematów.
Muggeridge ostrożnie traktuje alerty push, ponieważ ekran blokady to uświęcona nieruchomość. Podczas gdy ludzie będą tolerować bałagan w swoich skrzynkach odbiorczych, są mniej wyrozumiali dzięki powiadomieniom. Jeśli Muggeridge rozważa wypchnięcie aktualizacji na smartfony, lepiej, żeby było to ważne.
„Jesteś w bardzo osobistej przestrzeni dla ludzi” – powiedziała. „Więc lepiej bądź tam z dobrego powodu.”