Rekompensata Za Znak Zodiaku
Podstawa C Celebryci

Dowiedz Się Kompatybilności Za Pomocą Znaku Zodiaku

Jak The Miami Herald ponownie poznaje swoich odbiorców

Technika I Narzędzia

W redakcji Miami Herald kilka cytatów przypomina ludziom o przeszłości gazety. (Zdjęcie: Kristen Hare/Poynter)

MIAMI — Z zewnątrz siedziba Miami Herald wygląda jak każdy budynek w dowolnej części miasta, pełen szerokich magazynów, beżowych biurowców i sieciowych restauracji. Wewnątrz natomiast na ścianach wypisane są wartości Herolda.

Naprawdę.

Na jednej zielono-morskiej ścianie smukłymi białymi literami:

'Publikować! Dziennikarskie tchórzostwo jest równie złe jak cenzura”. — Gene Miller

Na innym (z sąsiedniego newsroomu hiszpańskiego dziennika El Nuevo Herald):

„Gazeta to miecz, a jej rękojeść to rozum”. - Jose Marti

Kilka miesięcy temu na telewizorach z dużymi ekranami zawieszonymi na kobaltowych ścianach pośrodku redakcji pojawiło się coś nowego: Chartbeat.

Newsroomy i dziennikarze w całym kraju od lat mają dostęp do analiz w czasie rzeczywistym. W marcu dołączył Herald i dał wszystkim dostęp do Chartbeat.

Następnie każdy reporter został poproszony o zwiększenie całkowitego ruchu w swoich artykułach o 7,5 procent. Przeszli szkolenie w zakresie pisania nagłówków i optymalizacji pod kątem wyszukiwarek. Zaczęli tworzyć zespoły działające jak startupy, odpowiedzialne za tematy takie jak Kuba, samorząd lokalny i żywność.

Zmiana nie uderzyła w branżę gazetową jednym wielkim uderzeniem. Zamiast tego pojawił się w nieubłaganych małych. The Herald nie tylko zaczął wprowadzać zmiany, aby dostosować się do technologii cyfrowej. Ale dla Amindy Marqués Gonzalez, redaktor naczelnej i wiceprezes Herald, w tym roku chodzi o przyspieszenie tych zmian.

Wszystkie zmiany mają jedną wspólną cechę: wymagają od wszystkich w Heraldzie zwracania uwagi na słuchaczy.

Z redakcji El Nuevo Herald, hiszpańskojęzycznego dziennika, który dzieli się z Miami Herald

Z redakcji El Nuevo Herald, hiszpańskojęzycznego dziennika, który dzieli budynek Miami Herald. (Zdjęcie: Kristen Hare, Poynter)

WITAJ W MIAMI

Na środku redakcji wielkie ekrany z Chartbeat tykają jak tablice odjazdów na stacji kolejowej. Pełnią też podobną funkcję. Ta historia utknęła w martwym punkcie, ta się rozwija, ta potrzebuje paliwa.

The Herald jest jedną z czterech starszych gazet w Projekt palików na stole rycerza-świątyni , inicjatywa o wartości 1,3 miliona dolarów, której celem jest skierowanie regionalnych organizacji informacyjnych w kierunku cyfrowej przyszłości. Tutaj analityka była integralną częścią tego procesu.

Ale Herald (i inne gazety McClatchy) nie czekały, aż pojawił się Table Stakes, aby zacząć. Firma rozpoczęła współpracę z American Press Institute prawie rok temu, aby lepiej poznać swoich odbiorców.

Instytut Metryki dla wiadomości Program pomaga redakcjom dowiedzieć się, gdzie spędzają czas ich dziennikarze, gdzie spędzają czas ich publiczność i jak zbliżyć się do siebie. W przeciwieństwie do typowych pojęć clickbait i virality, API odkrył że czytelnicy cenią sobie rzeczywiste reportaże — między innymi pracę w przedsiębiorstwie, lokalne zgłaszanie przestępstw i długofalowe dziennikarstwo.

Na przykład „The Herald” znalazł mocną i zaangażowaną publiczność w swoich relacjach z samorządów lokalnych. Ale nie każda historia rozbrzmiewa.

„Wspaniale jest powiedzieć, że cenimy przedsiębiorczość, skupiamy się na przedsiębiorczości, ale jeśli jesteś reporterem rytmicznym, hej, zdobywasz źródła, chodząc na spotkania” – powiedział Rick Hirsch , redaktor naczelny Heralda. „Ukazuje się część tej pracy”.

Dodaj do tego, że hrabstwo Miami-Dade ma ponad 30 gmin, a także duży rząd hrabstwa i miasta, a pięciu reporterów samorządowych Heralda nie jest w stanie objąć ich wszystkich, nawet przy stajni freelancerów. Wyzwanie: W jaki sposób struktura Herald może obejmować tworzenie źródeł, śledzić, co się dzieje i upewnić się, że ludzie to znajdą i przeczytają?

Po części chodzi o bycie mniej specyficznym dla miasta i skupienie się na tematach, na których wszystkim zależy, powiedział Hirsch. Czy jeden reporter powinien zajmować się sześcioma miastami, czy też powinien skupić się na kwestiach związanych z transportem we wszystkich? Czy inny powinien skoncentrować się na korupcji? Inny o wydatkach i odpowiedzialności?

„Czy istnieją sposoby, aby podejść do zasięgu samorządu, który wygląda ponad granicami miasta?” — zapytał Hirsch. „Myślę, że są, ale wymaga to niewielkiej zmiany w sposobie, w jaki robimy to, co robimy, a to z pewnością oznacza więcej podejścia zespołowego niż mieliśmy wcześniej”.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy redaktorzy Herald zaczęli dostrzegać sposób, w jaki mogliby to zrobić.

16:00 spotkanie informacyjne. (Zdjęcie: Kristen Hare/Poynter)

16:00 spotkanie informacyjne. (Zdjęcie: Kristen Hare/Poynter)

MIAMI, INC

The Herald uruchomił kilka inicjatyw w ramach projektu Table Stakes. Ale jeden w szczególności wiąże się z całą resztą: sformułowanie „INC” (skrót od włączone). Zasadniczo mają to być samodzielne startupy w redakcji.

„To naprawdę inny sposób pracy” — powiedział Hirsch. „Ideą tego jest opracowanie podejścia zespołowego z liderem, który jest odpowiedzialny za rzeczywiste skupienie się na publiczności, pracę z zespołem w celu opracowania zasięgu, który odpowiada na obszary, w których wiemy, że jest duże zaangażowanie, a jednocześnie przyjrzymy się innym sposobom dotrzeć do osób, które nie tylko piszą historie”.

Osoby prowadzące INC są nie tylko odpowiedzialne za zasięg, ale także za rozpowszechnianie go w mediach społecznościowych. A to oznacza myślenie cyfrowe.

Jak dotąd INC obejmują relacje z Kuby w języku hiszpańskim i angielskim oraz informacje o żywności w Heraldzie. Inne obszary, które staną się INC, to przestępczość i sądy, samorządy lokalne, rozrywka i relacje sportowe, które przemawiają do lokalnych i międzynarodowych czytelników Herald.

Carlosa Friasa, redaktor żywności, jest jednoosobową firmą INC.

Zajęło mu trochę czasu, zanim zdał sobie sprawę, że chodzi o przepływ pracy. Teraz agreguje. Pracuje nad poprawnym językiem nagłówków i mediów społecznościowych. Poświęca swój czas na dogłębne rysy. A kiedy Frías widzi historię, do której nie może się dostać, zwraca się do innych działów. Czy reporter z przedmieścia mógłby to opisać? Ktoś w sporcie? Jest kuratorem pracy reszty Herolda, która ma sens dla jego odbiorców.

„Wcześniej po prostu odgarniałem węgiel, ale teraz zdaję sobie sprawę, że piękno tego pomysłu INC polega na tym, że możesz wykorzystać zasoby, które masz w gazecie” – powiedział.

W przeszłości, na przykład, opowieść o Narodowym Dniu Pączka, która nie była gotowa do wydania drukowanego, w ogóle nie zostałaby opublikowana. Ale kiedy Frías usłyszał o nowym sklepie z pączkami, skontaktował się z podmiejskim reporterem i redaktorem: opublikowałem historię online tego dnia i mocno promował ją w mediach społecznościowych. Skończyło się to w gazecie w niedzielę. Historia, która wcześniej miała ograniczony zasięg, została potraktowana jak gwiazda przez publiczność, która uwielbia jedzenie.

Jednak nie wszystkie INC są tak jasne i proste. Na Kubie dzisiaj jest jednym z nich. Relacje The Herald i El Nuevo Herald o Kubie mają czytelników w języku angielskim i hiszpańskim, a w grudniu, przed debiutem INCs, stały się osobną witryną w każdym języku.

Teraz przeszło od pionu do startupu w redakcji.

Zespół, kierowany przez redaktorkę Nancy San Martin, składa się z czterech pracowników zajmujących się relacjonowaniem Kuby. Dwóch to reporterzy, dwóch to producenci i tłumacze. Odbiorcy obu stron są silnie dwujęzyczni. Najlepiej sprawdza się oryginalna treść.

Wyzwaniem, powiedział San Martin, jest utrzymanie dwóch witryn w dwóch różnych językach, a także zapewnienie relacji z Miami Herald i El Nuevo Herald w formie drukowanej i cyfrowej. Rozważa połączenie ich w jedną hiszpańską stronę (używając mieszanki angielskiego i hiszpańskiego).

Zasadniczo INC nie mają być pionami, ale wykorzystywać publiczność Herolda, powiedział Marqués. Zaczynają od ustalenia, kim jest publiczność, jak do niej dotrzeć i jak pomóc jej się rozwijać. Wszystkie obejmują agregację i silny nacisk na media społecznościowe. Wszyscy też pytają — co jeszcze? Czy poza reklamą jest coś, na czym można zarabiać? Wydarzenia? Niestandardowa baza danych? Newsletter?

Jednak tak jak w przypadku prawdziwych startupów, każdy INC ma inne potrzeby, inne oczekiwania i inne możliwości. Tak jak tak naprawdę nie ma jednej publiczności, nie ma jednej recepty na dotarcie do nich.

NIE GŁODOWE Igrzyska

Kiedy Mikołaja Nehamasa zaczęło się w Heraldzie dwa lata temu, reporterzy nie zwracali uwagi na to, co ludzie czytają, gdzie czytają i jak długo.

„Teraz, dwa lata później, patrzę w górę i widzę duży monitor z Chartbeat” – powiedział Nehamas, który zajmuje się nieruchomościami, które ostatecznie staną się INC. „A to robi dużą różnicę w sposobie, w jaki myślimy o naszym relacje i historie, które piszemy, więc myślę, że to był duży wpływ”.

Doprowadziło to również do czegoś, co już robi wiele redakcji — decydowania, o czym przestaną się informować. W przeszłości dział biznesowy obejmował kwartalne sprawozdania finansowe banków. Już nie.

„Są rzeczy, które musisz omówić, nawet jeśli niewiele osób je czyta, ale to nie jest jedna z nich” – powiedział.

Odmawianie tym raportom oznacza więcej czasu dla przedsiębiorstwa. Dla Nehamas to przedsięwzięcie obejmowało bycie częścią zespół który badał Panama Papers.

Jedną z jego obaw, gdy poproszono dziennikarzy o ustalenie, jak reagują czytelnicy, było to, że ich wysiłki sprowadzają się do kliknięć. I oczywiście, gdyby cały swój czas poświęcił na pisanie o ostatniej sprzedaży domu J-Lo, mógłby osiągnąć swoje cele związane z ruchem. Ale tak się nie stało.

„Myślę, że reporterzy widzą, że to nie będzie »Igrzyska śmierci«” – powiedział. „Nie będziemy szukać najgorszych historii, jakie możemy zgłosić. Nadal wypełniamy starą misję”.

Markiz się zgodził.

„Słuchanie czytelników nie oznacza, że ​​tracisz wartości dziennikarskie” – powiedziała.

Oznacza to jednak wprowadzenie wielu poprawek. Oto kilka innych zmian zachodzących w Heraldzie, które skupiają się na odbiorcach:

Zespół porannych wiadomości rozpoczął pracę nad cyfrowym harmonogramem

„Brzmi to prosto, ale nie można porannego wysiłku przekazywania wiadomości bez przenoszenia ludzi na rano” – powiedział Jeff Kleinman , redaktor wiadomości dnia.

Teraz zespół pracuje od 7:00 do 16:00 (a ich praca obejmuje: codzienna poranna aktualizacja Facebook Live .) Nie myślą o opakowaniach do druku lub przestrzeni do druku, ale aktualizują historie, gdy pojawia się więcej informacji. Kiedy reporter niedawno zapytał Kleinmana, jak długa powinna być historia, odpowiedź zajęła mu minutę.

„Nie myślę o długości z samego rana” – powiedział. „Myślę o szybkości i wideo oraz o tym, jak ta historia może się rozwinąć”.

Próbują oderwać się od potwora druku, dodał, „i jest to potwór, którego wszyscy kochamy i który jest wypiekany w naszym newsroomie, ale czasami może cię powstrzymać”.

Eksperymentują

Dział sportowy The Herald bawi się pomysłem, że jego ogromna liczba pozarynkowych czytelników będzie czytać relacje o sporcie w języku hiszpańskim. Jednak zamiast uruchamiać go jako INC lub rozpoczynać nową branżę, testują, czy są dla niej odbiorcy za pomocą grupy na Facebooku .

Obstawiają, że wszystkie te zmiany przyniosą cenną publiczność

Marqués rozpoczęła pracę w Heraldzie jako stażystka w 1986 roku. W 2002 roku odeszła do pracy jako redaktor w People Magazine. Tam znalazła branżę bardzo dostosowaną do swoich odbiorców. Redaktorzy wiedzieli, na jakie historie odpowiadają czytelnicy. Testowali okładki. Wciąż był to biznes zorientowany na druk, ale był też zorientowany na publiczność.

Kiedy wróciła do Heralda w 2007 roku, Marqués zaczął zadawać pytania o czytelników. Teraz ma narzędzia, aby odpowiedzieć na te pytania i pokazać, jak reagują czytelnicy.

Na przykład w czerwcu ubiegłego roku Herald miał łącznie 5,6 miliona unikalnych odwiedzających. W czerwcu osiągnęli 10,8 miliona.

A ponieważ redakcja Heralda zmieniła się w ciągu ostatniego roku, jego strona reklamowa również się zmieniła, powiedział Orlando Comas, dyrektor sprzedaży McClatchy.

„Tak naprawdę nie chodzi o to, że „jesteśmy tylko gazetą”, a bardziej o to, że łączymy się z naszymi lokalnymi odbiorcami i naszymi lokalnymi firmami” – powiedział.

Wyższe odsłony przekładają się bezpośrednio na wzrost przychodów z reklam graficznych. Powiedział, że pośrednio większe zaangażowanie przekłada się na przychody dzięki tworzeniu lokalnej publiczności, która pozostaje w pobliżu i jest bardziej wartościowa dla reklamodawców.

Druk jest nadal w centrum uwagi i nadal przynosi pieniądze, powiedział Marqués. Ale przyszłość jest cyfrowa, „więc na tym musimy być bardzo skoncentrowani”.

„Mówimy w skrócie:„ najpierw publiczność ”- powiedział Suzanne Levinson , który pracował dla The Herald przez ponad 30 lat, a obecnie jest szefem działu wiadomości cyfrowych w McClatchy. „Chodzi tak naprawdę o dostosowanie tego, jak robimy dziennikarstwo”.

Markiz się zgodził.

„To nowe medium. To nie tylko nowa platforma” – powiedziała. „I przez zbyt długi czas wszyscy traktowaliśmy to jak kolejną platformę”.

Dokumenty archiwalne z Miami Herald. (Zdjęcie: Kristen Hare/Poynter)

Dokumenty archiwalne z Miami Herald. (Zdjęcie: Kristen Hare/Poynter)

NA SZCZYT

W największym Miami Herald miało około 435 redakcji. Teraz jest około 115. Cięcia tutaj, podobnie jak w innych gazetach, został Jak nieustępliwy wraz ze zmianą branży.

Z biegiem lat The Herald był powolny w odpowiedzi na zmiany w branży informacyjnej, powiedział Dawid Neal , reporter z najświeższych wiadomości, który jest w Heraldzie od 27 lat.

„Czuję, że byliśmy jak cała branża”, powiedział, „powoli reagowaliśmy na wiele zmian, które można było zobaczyć na horyzoncie nawet 20 lat temu”.

Chartbeat jest świetny, powiedział Neal. To dobre narzędzie, aby zobaczyć, jak radzi sobie Twoja praca. Ale dla niego wciąż wraca do instynktów.

„Nadal możesz dowiedzieć się, co się wydarzy: sport, zwierzęta, zwierzaki gwiazd sportu, seks rejs”.

Neal powiedział, że ze względu na wszystkie zmiany, jakie zaszły w redakcji, morale nie jest dobre, „ale wciąż jest tu wielu ludzi, którzy wykonują dobrą robotę, którzy wciąż są pełni energii, zainspirowani i robią wszystko, co w ich mocy”.

Nehamas, który jest tu od kilku lat, widzi, że redakcja jest bardziej otwarta na zmiany niż wtedy, gdy zaczynał, i która produkuje wysokiej jakości lokalne dziennikarstwo.

Według niego morale wydaje się teraz bardzo silne.

Frías jest dość nowy w Heraldzie, więc nie jest pewien, jak to było, zanim Chartbeat i INCs byli częścią życia tutaj. „Istnieje obawa, że ​​redakcja nie jest już w stanie zmierzyć się z dziennikarstwem, które Herald stworzył 15 czy 20 lat temu”, powiedział.

„To po prostu nieprawda” – powiedział Frías. „Po prostu musisz wybierać i wybierać swoje miejsca”.

San Martin nie może mówić w całej redakcji, ale na Cuba INC wszystko działa.

„Stworzyliśmy rodzinne koleżeństwo i całkowicie cieszymy się z wyzwania, jakim jest podążanie za coraz większą i zróżnicowaną publicznością” – powiedziała. „Wielką satysfakcję daje świadomość, że przyciągamy krajowych i międzynarodowych gości do naszych witryn na Kubie, w tym tych mieszkających na wyspie”.

Widzą więcej retweetów, polubień, komentarzy, wzmianek i agregacji ich pracy, i to jest satysfakcjonujące. Nie oznacza to jednak, że jest to łatwe.

„Dla nas przyszłość jest jak wspinaczka na górę, o której wiemy, że zapewni zapierający dech w piersiach widok” – powiedziała. „Po prostu ciężko pracujemy, aby dotrzeć na szczyt”.

PO ZNAKACH

Największe wyzwania stojące teraz przed Heroldem nie dotyczą tak naprawdę tego, co dzieje się z jego publicznością. Zamiast tego, powiedział Hirsch, chodzi o czas, kulturę i skupienie.

„Myślę, że to ciężka zmiana”, powiedział, „i jest niewygodna, więc częścią zmiany, którą muszą wprowadzić ludzie, jest praca w inny sposób, a to jest naprawdę trudne… Bierzemy ludzi, którzy mają dużo mięśni pamięć i praca w określony sposób i mówienie, zróbmy to inaczej.”

Z tego powodu wszystkie zmiany, do których dąży Herold, są na razie i prawdopodobnie na dobre, w toku. A to jest trudne dla ludzi przyzwyczajonych do czekania z publikowaniem, drukowaniem i udostępnianiem wielkich rzeczy, aż będą prawie idealne.

„Chciałbym, żeby było to w naszym DNA”, powiedział Hirsch, „ale będzie to dla nas wyuczona umiejętność”.

Kiedy Herold przeniósł się po raz pierwszy do Doral z centrum Miami? w 2013 roku wnętrze nowego domu było jednym z zimnych szarych ścian, niezliczonych korytarzy i zakrętów. Wraz z jaskrawymi kolorami i wzmacniającymi cytatami (które, tak, są tylko farbą i słowami), redakcja zainstalowała znaki drogowe. Wiszą z wielu zakątków.

Bocznia. Cudowna mila. Ósma Ulica.

Teraz wszyscy znają się na swojej drodze. Ale na początku te znaki przypomniały im, gdzie byli i pomogły im dowiedzieć się, dokąd zmierzają. To nie jest do końca jak wymyślanie ścieżki do cyfrowej przyszłości. Ale to też nie jest takie inne.

Wybierz się na wycieczkę Snapchat po Miami Herald:

https://www.poynter.org/wp-content/uploads/2016/07/Miami-Herald-snap-tour.mp4