Rekompensata Za Znak Zodiaku
Podstawa C Celebryci

Dowiedz Się Kompatybilności Za Pomocą Znaku Zodiaku

Cyfrowe liczby obiegowe to absolutny bałagan

Inny

Pracownik drukarni St. Paul Pioneer Press ładuje do wózka pierwsze wydanie we wtorek w poniedziałek wieczorem, 30 stycznia 2006 w St. Paul, Minnesota. Pioneer Press jest gazetą Knight Ridder. Wydawca gazet Knight Ridder Inc., który aktywnie rozważa możliwą sprzedaż firmy, odnotował 22-procentowy spadek dochodów za czwarty kwartał w porównaniu z tym samym okresem rok temu, w tym dochody z gazet, których firma już nie posiada w Detroit i Tallahassee , Fla. Ale wyniki przerosły oczekiwania analityków. (Zdjęcie AP/Jim Mone)

W firmie Poynter pisaliśmy sporo o tym, że nakłady gazet są teraz w zasadzie bez znaczenia. Alliance for Audited Media stara się zapewnić pomocne ramy do raportowania czytelnictwa cyfrowego, ale sposoby, w jakie konsumujemy wiadomości, są tak różnorodne, że trudno jest dokładnie określić, co powinno się liczyć.

AAM to przyznaje, ostrzegając przed zbytnim wczytywaniem się w ogólne dane dotyczące nakładu, szczególnie jeśli chodzi o generowanie list 10 najlepszych i tym podobnych (sama organizacja przestał publikować listę 25 najlepszych w zeszłym roku). Ale to nie powstrzymuje gazet od celebrowania wprowadzających w błąd liczb do cokolwiek zakres one mogą , więc nie powstrzymało mnie to przed ustaleniem, czy liczby przesłaniają niepokojące trendy.

(Jak co sześć miesięcy, Andrew Beaujon zajął się raportem AAM, kiedy został on opublikowany w zeszłym tygodniu, wskazując, w jaki sposób markowe wydania pozwoliły New York Times, USA Today i Orange County Register na hiperinflację swoich liczb.)

Postanowiłem skupić się na kategorii „cyfrowa niereplika” AAM, ponieważ odzwierciedla ona korzystanie z aplikacji mobilnych i subskrybentów paywall, dwa główne obszary wzrostu dla gazet próbujących przeciwdziałać spadkowi liczby drukowanych. Wyniki w tej kategorii mogą być dobrym wskaźnikiem cyfrowego sukcesu gazety. (Oddzielna kategoria „replika cyfrowa” obejmuje głównie użycie replik PDF.)

Jednak nawet porównywanie gazet wyłącznie w obiegu cyfrowym może być mylące. Kiedy porównujesz liczby cyfrowe w gazetach, otrzymujesz dziwną grafikę jak ten które nie odzwierciedlają faktycznego zasięgu czytelników ani odbiorców. Dzieje się tak, ponieważ tylko aplikacje, płatne strony internetowe, repliki wydruków PDF i edycje e-czytników liczą się w liczbach nakładu (odwiedziny na bezpłatnych stronach internetowych nie liczą się). Co więcej, gazety mogą wybierać, które kategorie cyfrowe mają być zgłaszane.

Tak więc obieg cyfrowy różni się znacznie w zależności od papieru ze względu na różnice w sposobie zgłaszania i rodzaje oferowanych produktów. Jeszcze bardziej komplikuje fakt, że czytelnicy mogą być liczeni podwójnie, potrójnie, a nawet poczwórnie, jeśli są subskrybentami druku i korzystają również z różnych aplikacji i produktów cyfrowych.

Zamiast oceniać kogokolwiek, spójrzmy więc, jak zmienił się średni nakład cyfrowy non-repliki od poniedziałku do piątku dla poszczególnych artykułów w ciągu ostatnich sześciu miesięcy i 12 miesięcy:



Według raportu z września ubiegłego roku, nakład „Digital Nonreplica” w USA Today wyniósł 1 484 078. W raporcie z zeszłego tygodnia liczba ta spadła o 8 procent, do 1 365 388. Kategoria, która głównie odzwierciedla korzystanie z aplikacji, w rzeczywistości przyczyniła się do ogólnego spadku zgłoszonego nakładu. (Bez nowych markowych wydań „motylek” całkowity nakład USA Today spadł od wrześniowego raportu o prawie 10 procent, z 2 862 229 do 2 587 103.)

Jednak Dzisiejsza historia USA obchodził liczby obiegowe:

Czas spędzony na aplikacjach mobilnych i tabletów USA TODAY również przyczynia się do wzrostu nakładu. „Mamy więcej osób, które korzystają z naszych aplikacji i spędzają na nich więcej czasu” — mówi Kramer.

Rzecznik prasowy USA Today powiedział mi w e-mailu, że porównanie liczb z marca z wrześniem to „od jabłek do pomarańczy”. Ale porównania rok do roku mają jeszcze mniej sensu, ponieważ USA Today w marcu 2013 r. nie uwzględniło korzystania z aplikacji, kiedy regulamin AAM nadal wymagał zapłaty 70 procent obiegu (aplikacje USA Today są bezpłatne). Rezultat: ogromny, mylący skok nakładu w USA Today z roku na rok, o którym mówiłem w październiku.

Więc co może tłumaczyć spadek w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, który wydawały się obserwować niektóre główne gazety?

Zapytałem Neala Lulofsa, wiceprezesa wykonawczego AAM ds. marketingu i strategii, czy to uczciwe porównanie. Powiedział, że ma sens porównanie wrześniowego okresu sprawozdawczego z obecnym, biorąc pod uwagę zmiany, które nie weszły jeszcze w życie rok temu, ale zauważył, że w każdym okresie obserwuje się pewne naturalne wahania, gdy gazety dostosowują się do skomplikowanych wytycznych AAM.

„Nasze zasady w tej dziedzinie są dość gęste” – napisał Lulofs w e-mailu. „Uważamy, że niektórzy wydawcy wciąż się do nich dostosowują, więc może nastąpić samodzielna korekta liczb z okresu na okres”.

Co więcej, Lulofs powiedział, że zarząd AAM rozważa zmianę sposobu liczenia obiegu cyfrowego. Czytelnik jest obecnie liczony jako jednostka obiegu, o ile uzyskuje dostęp do aplikacji lub strony płatnej przynajmniej raz w miesiącu. Jeśli AAM to zmieni, czytelnik będzie liczył tylko dni, w których ma do niego dostęp — bardziej podobnie jak obliczany jest nakład druku.

Lulofs spekulował, że niektóre gazety mogą już zgłaszać obieg cyfrowy w oparciu o ten standard w oczekiwaniu na zmianę, która prawdopodobnie zmniejszyłaby liczbę czytelników, których mogą zgłaszać jako obieg.

(Wśród innych potencjalnych przyczyn wahań: wzrosty i spadki promocyjnych stawek abonamentowych oraz wprowadzanie i wycofywanie różnych produktów cyfrowych.)

Ewentualnie te liczby naprawdę mogą oznaczać, że w niektórych gazetach nakład cyfrowy ustabilizował się. Ale trudno to powiedzieć, zwłaszcza, że ​​gazety nadal piszą komunikaty prasowe przebrane za wiadomości, gdy tylko liczby są publikowane, a nie dostarczają znaczącego kontekstu.

Oczywiście AAM służy przede wszystkim reklamodawcom, którzy coraz częściej poszukują szczegółowych danych o odbiorcach. Dlatego metryki, takie jak całkowity obieg, a nawet całkowity obieg cyfrowy, nie mają już większego sensu. Jako John P. Murray, wiceprezes Newspaper Association of America ds. rozwoju widowni, napisał w listopadzie :

W przypadku gazet proste nie jest już lepsze. Terminowe, kompleksowe dane na każdej platformie są lepsze niż próba przełożenia wszystkiego na jedną metrykę, taką jak całkowity obieg. Nadszedł czas, aby upewnić się, że przedstawiamy właściwe dane, aby zademonstrować możliwości, jakie Twoja gazeta oferuje Twoim klientom.

Oto morał z tej historii: numery nakładu cyfrowego mogą mieć znaczenie, jeśli chodzi o pomiar temperatury w branży prasowej, ale niezwykle trudno jest dowiedzieć się, czy tak jest, biorąc pod uwagę tempo zmian, zarówno w zakresie produktów oferowanych przez gazety, jak i tego, jak liczy się AAM czytelnicy. W tak dziwacznej sałatce owocowej prawie niemożliwe jest znalezienie porównań jabłek do jabłek.


Związane z: USA Dzisiejsze nakłady wzrosły o 67 procent? Przemysł prasowy sprawia, że ​​porównania są coraz trudniejsze (październik 2013) | Dlaczego ogromny wzrost w obiegu cyfrowym USA Today nie jest tym, czym się wydaje (październik 2013) | Codzienny nakład gazety sumuje się już „nie ujmuj pełnej historii” (kwiecień 2013 r.)