Dowiedz Się Kompatybilności Za Pomocą Znaku Zodiaku
Czy kandydatka na prokuratora generalnego Trumpa Pam Bondi ma dzieci? Bliższe spojrzenie na jej życie osobiste
Polityka
Donald Trump nie jest jeszcze oficjalnie prezydentem, ale jego kandydaci na stanowiska w różnych gabinetach wysokiego szczebla już przechodzą proces zatwierdzania. Pam Bondi , która jest kandydatką Trumpa na kolejnego prokuratora generalnego, odbyła 15 stycznia przesłuchanie, które wzbudziło pewne kontrowersje, ale nie zasugerowało, że nie zostanie zatwierdzona.
Kontynuacja artykułu poniżej ogłoszeniaPo tym przesłuchaniu wielu chciało dowiedzieć się więcej o kobiecie, która zostanie kolejną szefową Departamentu Sprawiedliwości. Wśród pytań, które pojawiały się, było to, czy Bondi ma własne dzieci. Oto, co wiemy.

Czy Pam Bondi ma dzieci?
Choć Bondi była dwukrotnie zamężna, nie ma własnych dzieci. Była dwukrotnie zamężna, raz z Garretem Barnesem w 1990 roku. To małżeństwo trwało zaledwie 22 miesiące. W 1996 r. ponownie wyszła za mąż za Scotta Fitzgeralda, ale rozwiedli się w 2002 r. Nie jest jasne, czy Bondi kiedykolwiek pragnęła mieć własne dzieci, wydaje się jednak, że zamiast tego skupiła swoje życie na karierze politycznej.
Bondi była przesłuchiwana w związku z jej lojalnością wobec Trumpa.
Chociaż wygląda na to, że Bondi przejdzie zatwierdzenie i zostanie kolejnym prokuratorem generalnym, stanęła w obliczu surowych przesłuchań ze strony Demokratów na różne tematy.
„W Departamencie Sprawiedliwości nigdy nie będzie listy wrogów” – powiedziała senatorom. „Nie będę upolityczniać tego urzędu”.
Zapytana jednak o to, czy Donald Trump wygrał wybory w 2020 r., odmówiła stwierdzenia, że przegrał, zamiast tego po prostu potwierdziła, że Joe Biden został prezydentem.
Kontynuacja artykułu poniżej ogłoszeniaChoć zapewniała, że Departament Sprawiedliwości nie będzie miał listy wrogów, nie wykluczyła też wszczęcia śledztw przeciwko osobom, z którymi Trump się pokłócił, w tym specjalnemu prokuratorowi Jackowi Smithowi, który przedstawił mu zarzuty w dwóch odrębnych sprawach.
„Byłoby nieodpowiedzialnym z mojej strony podejmowanie jakichkolwiek zobowiązań” – powiedział.
Przez cały rozprawę utrzymywała, że Departament Sprawiedliwości pozostanie niezależny.
Powtórzyła jednak charakterystykę Trumpa dotyczącą niektórych dochodzeń prowadzonych w jego sprawie, mówiąc, że Departament Sprawiedliwości „był uzbrojony przez wiele lat”.
Choć prezydent powołuje Prokuratora Generalnego i sprawuje kontrolę nad Departamentem Sprawiedliwości, będącym częścią władzy wykonawczej, tradycyjnie jest on niezależny od bezpośrednich wpływów prezydenta.
Wiele pytań, z którymi Bondi spotkała się podczas przesłuchania, miało na celu zrozumienie, jak dużą wagę przywiązywała do niezależności agencji i czy byłaby w stanie odmówić Trumpowi, gdyby ten próbował bezpośrednio wtrącać się w działalność departamentu.
„Obawy polegają na tym, że za pańskiej kadencji departament sprawiedliwości może zostać uzbrojony” – powiedział demokrata Sheldon Whitehouse. „Chcemy mieć pewność, że tak się nie stanie i że pozostaniesz niezależny”.
Choć Bondi powiedziała wiele słusznych rzeczy, czas pokaże, czy rzeczywiście miała to na myśli. Trump zasugerował już, że chce wykorzystać Departament Sprawiedliwości do ścigania swoich wrogów, więc niezależność tego urzędu będzie prawdopodobnie ważniejsza niż kiedykolwiek.