Dowiedz Się Kompatybilności Za Pomocą Znaku Zodiaku
Skrzydła ptaka: Rep. John Lewis i jego pogląd na amerykańską prasę
Raportowanie I Edycja
„Potrzebujemy prasy, aby była reflektorem, a nie tylnym światłem” – powiedział kiedyś Lewis publiczności zwycięzców Pulitzera.

Reprezentant USA John Lewis przemawia do tłumu podczas obchodów stulecia Nagrody Pulitzera w St. Petersburgu na Florydzie. (Zdjęcie: Octavio Jones dla Poyntera)
W czasie, gdy amerykańskie media zostały zaatakowane jako „wróg ludu”, reprezentant John Lewis miał to do powiedzenia Mike'owi Pride, ówczesnemu dyrektorowi Nagród Pulitzera: „Bez prasy ruch praw obywatelskich byłby byłem ptakiem bez skrzydeł”.
Duma napisałem na Twitterze to wspomnienie w hołdzie Lewisowi, który zmarł w zeszłym tygodniu w wieku 80 lat. Rozmowa z Lewisem miała miejsce 31 marca 2016 r. podczas wieczornej uroczystości w St. Petersburgu na Florydzie, gdzie Poynter był gospodarzem imprezy upamiętniającej stulecie Pulitzera Nagrody. Mieliśmy skupić się na nagrodach, które zostały przyznane za tematy związane z rasą i sprawiedliwością społeczną.
John Lewis, ikona ruchu praw obywatelskich, orędownik praw wyborczych, bohater „Krwawej niedzieli” Selmy zgodził się wygłosić adres prezentacji .
Czternaście lat wcześniej, podczas premiery książki o dziennikarstwie i prawach obywatelskich w latach sześćdziesiątych w gazecie Atlanta Journal-Constitution, po raz pierwszy spotkałem reprezentanta Johna Lewisa. Przeczytałem na głos słynną kolumnę napisaną przez Eugene'a Pattersona w 1963, kiedy Patterson był redaktorem Konstytucji. Napisał w pełnej pasji odpowiedzi na bombardowanie kościoła baptystów w Birmingham w Alabamie, w wyniku którego zginęły cztery młode czarne dziewczyny.
„Twoje czytanie wywołało łzy w moich oczach” – powiedział później reprezentant Lewis. „Płakałem wtedy, kiedy po raz pierwszy przeczytałem artykuł Gene'a. I znów zacząłem płakać”.
Patterson, który zmarł w 2013 roku, został redaktorem St. Petersburg Times (obecnie Tampa Bay Times, którego właścicielem jest Poynter) i kluczowym liderem w tworzeniu instytutu. Podczas pobytu w Atlancie nawiązał przyjaźnie na całe życie z liderami praw obywatelskich, takimi jak John Lewis, dr Martin Luther King Jr. i Andrew Young.
Reprezentant Lewis i jego koledzy dobrze rozumieli historyczne porażki prasy amerykańskiej – nie tylko na południu – w wyprowadzaniu narodu z jego własnej, okrutnej wersji apartheidu. Ale na Południu byli biali redaktorzy — tacy jak Patterson i jego mentor Ralph McGill — którzy na swój własny błędny sposób byli zainspirowani przez czarnych protestujących, by próbować postępować właściwie. Kilku z tych dziennikarzy — bojkotowanych, grożonych, a nawet bombardowanych — zdobyło nagrody Pulitzera za swoją odważną pracę.
W marcu 2016 r. prawie tysiąc osób uczestniczyło w wydarzeniu Poyntera w okazałym teatrze Palladium, aby uczcić stulecie dziennikarstwa na rzecz sprawiedliwości społecznej. Główną atrakcją byłby John Lewis.
Ponad 20 dziennikarzy zdobywców nagrody Pulitzera siedziało w pobliżu sceny. Stali, pojedynczo, a publiczność trzymała oklaski. Na zakończenie setki zaczęły kibicować twórcom wielkiego dziennikarstwa w interesie publicznym. Oklaski zostały podtrzymane poza wszystko, co dziennikarze i redaktorzy mogli sobie wyobrazić.
Lewis złapał nastrój wieczoru i dostarczył około 15 minut osobistej historii i zachęty . Opowiedział kilka swoich ulubionych historii, jak jako chłopiec głosił kazania do kurczaków na rodzinnej farmie, karmiąc je, naśladując wielkich pastorów tamtych czasów.
Byłby zainspirowany kazaniami doktora Kinga. W 1963 roku, w wieku 23 lat, dołączył do doktora Kinga na schodach pomnika Lincolna podczas historycznego Marszu na Waszyngton. (Stałby się ostatnim żyjącym mówcą.)
Jednym z prezenterów na imprezie Poynter był Colbert I. King, doświadczony publicysta i zwycięzca Pulitzera z Washington Post. w hołd dla Lewis , on napisał:
Mój syn Rob King z ESPN i ja byliśmy współuczestnikami programu „The Voices of Social Justice and Equality”, w którym Lewis wygłosił swoje przemówienie. Co dziwne, biorąc pod uwagę wszystkie spotkania w Waszyngtonie, na których Lewis był obecny przez lata, w Petersburgu po raz pierwszy miałem okazję osobiście z nim porozmawiać.
Jak zawsze w przemówieniu Johna Lewisa nic nie zostało w zbiorniku.
„Przychodzę tu dziś wieczorem, aby podziękować członkom tej wspaniałej instytucji za znalezienie sposobu, aby stanąć na drodze” – powiedział nam Lewis. „Znajdowanie sposobu na wpadnięcie w kłopoty, dobre kłopoty, konieczne kłopoty” – to jest to, co powinni robić dziennikarze – powiedział.
„Potrzebujemy prasy”, powiedział, „by była reflektorem, a nie tylnym światłem”.
Lewis z wielką pasją pozostawił nam te słowa: „Nie możesz się poddawać. Musisz się trzymać. Powiedzieć prawdę. Zgłoś prawdę. Zakłócić porządek rzeczy. Znajdź sposób, aby stanąć na przeszkodzie i narobić trochę hałasu za pomocą długopisów, ołówków, aparatów fotograficznych”.
Pod koniec wieczoru chór rozpoczął słynny hymn ruchu „We Shall Overcome”. Zgodnie z tradycją marszu protestacyjnego członkowie chóru, a potem cała publiczność, skrzyżowali ręce, aby stworzyć więź z najbliższymi. Moje ręce były przyciśnięte do pulpitu, gdy przygotowywałem się do czytania.
Ale kiedy spojrzałem na publiczność, teraz stojącą, zobaczyłem, ilu było zainspirowanych, ilu miało zamknięte oczy, a łzy spływały im po twarzach. Mężczyźni i kobiety. Czarny i biały. Stary i młody. Ktoś sięgnął i złapał mnie za rękę. Spojrzałem w górę. To był John Lewis.
Obejrzyj nagranie z pełnego obchodów stulecia Pulitzera tutaj lub obejrzyj nocne przemówienie Johna Lewisa tutaj .
Roy Peter Clark uczy pisania w Poynter. Można się z nim skontaktować za pośrednictwem poczty e-mail lub na Twitterze pod adresem @RoyPeterClark.