Rekompensata Za Znak Zodiaku
Podstawa C Celebryci

Dowiedz Się Kompatybilności Za Pomocą Znaku Zodiaku

„The New Yorker Radio Hour” wprowadzi kulturalne potpourri magazynu na fale radiowe

Inny

David Remnick w studiu.

David Remnick w studiu. (zdjęcie dzięki uprzejmości)

Kwintesencja druku zwraca się ku radiu.

David Remnick, szef The New Yorker, to dziennikarz-autor-redaktor o eklektycznych gustach, wyrafinowanym intelekcie i wirującej derwińskiej energii. Przypisuje, edytuje, schodzi z tyłka, by opuścić Manhattan, by robić rzeczywiste reportaże i przekonująco pisze na wielu platformach. Teraz ma nowy pojazd dla siebie i magazynu, mieszankę przenikliwego, krzywego, popkultury, historii, sportu, spraw zagranicznych i, no cóż, nazwij go.

The New Yorker w poniedziałek oficjalnie ujawnił plany dotyczące „The New Yorker Radio Hour”, audycji radiowej i podcastu współprodukowanej przez The New Yorker i WNYC Studios. Zadebiutuje w sobotę jako część weekendowej oferty nowojorskiej stacji publicznej i będzie emitowany w innych publicznych stacjach radiowych.

Godzinny program będzie odzwierciedlał mieszankę profili, opowiadania historii i rozmów. Pierwszy pokaz będzie zawierał rozmowę Remnicka z autorem Ta-Nehisi Coatesem, osobistą sagę autorstwa pisarki Jill Lepore i rysowników New Yorker, opisujących słynny, ale męczący cotygodniowy proces przesyłania rysunków do magazynu.

Nie będzie to głośne czytanie historii New Yorkera, bez względu na to, jak wspaniałe. To nie będzie magazynowa wersja książek na taśmie. To inne medium, które dobrze zna i szczegółowo opisuje podczas rozmowy telefonicznej.

Okazuje się, że Remnick i ja dzielimy przeszłość poplamioną atramentem nieszczęsną gazetę, szacunek dla zmarłego felietonisty New York Post, Murraya Kemptona, głęboki szacunek dla Muhammada Alego – i miłość do radia.

A będąc człowiekiem wielu entuzjastów, nieuniknione było poruszanie innych tematów, w tym stanu mediów i oczywiście Władimira Putina. W końcu Remnick był moskiewskim korespondentem The Washington Post i w 1994 roku zdobył nagrodę Pulitzera za literaturę faktu za „Grobowiec Lenina”.

Uwielbiam radio. Zrobiłem o północy program sportowy w studenckiej rozgłośni radiowej i przez osiem lat współprowadziłem, głównie z Waszyngtonu, program o tematyce politycznej w WGN-AM, chicagowskiej potęgi. Dorastałem w Nowym Jorku, chowając pod poduszką małe tranzystorowe radio i słuchając go potajemnie po tym, jak moi rodzice oświadczyli, że czas już spać. To był mój związek z odległą Ameryką. Opowiedz mi o swojej historii z radiem.

Miałem bezsenność w dzieciństwie. Mieszkałem w dość nudnym miasteczku w New Jersey i słuchałem nie tylko oczywistej muzyki i rock'n'rolla, które rozbrzmiewały w moim radiobudziku, ale także wszelkiego rodzaju rozmów, które toczyły się przez całą noc. W WBAI Radio pojawił się Bob Fass, rodzaj spotkania na temat kontrkultury. Bob Dylan wpadał albo Abbie Hoffman opowiadał o demonstracji w Pentagonie. Byli dziwni komicy, wszelkiego rodzaju radykałowie. To było niewiarygodnie zwyczajne i dziwne i wywoływało wrażenie większego świata poza moim miastem. Był facet o imieniu Long John Nebel [właściwie bardzo wpływowy prezenter radiowy]. Ty [Jim Warren] byłeś na Upper West Side, bliżej pępka wszechświata. Byłem po drugiej stronie rzeki. Te emanacje z radia lub nadawane ze środkowego Manhattanu miały porażający efekt. Allen Ginsberg czytałby coś lub dziwnego kaznodzieję narodu islamu, Ludwika X [Farrakhana]. Jeśli słuchasz dziś radia, poziom innowacyjności, kreatywności i dziwności w rzeczach — takich jak Ira Glass czy RadioLab — jest porywający. Pomysł, by wziąć to, The New Yorker, i wymyślić, jak przełożyć to na terminy radiowe lub podcast, jest wspaniałym wyzwaniem.

Porozmawiaj ze mną o tym stosunkowo nowym gatunku, ogólnie o podkaście. Co pozornie odróżnia tych dobrych od tych niezbyt dobrych i dlaczego uważasz, że to dobrze pasuje do ciebie i magazynu?

Wiele z nich ma wąską obsadę. Więc jeśli interesujesz się komedią i ludźmi, którzy za nią stoją… powiedz, że chcesz posłuchać Marca Marona… wiele jest trochę węższej obsady niż stare audycje radiowe. Porywające jest poczucie pomysłowości próbowania nowych rzeczy. Spójrz na „Serial”. Przyjmują bardzo starą metodę, która zaczyna się od seryjnej publikacji rzeczy takich jak Dickens i Dostojewski, a następnie czynią ją nową. Pod względem formalnym przejmuje, powiedzmy, starą, nowojorską, długą serię z lat 50. i 60., w której wykorzystuje się techniki opowiadania i zawieszania opowiadania oraz jego napięcia i tworzy coś nowego.

Co już ustawiłeś?

Lubię i doceniam radio na tyle, by wiedzieć, że po prostu nie da się wrzucić w radiu kilku historii New Yorkera i o nich porozmawiać. To nudne i obraza formy. To byłby błąd. Musisz znaleźć rzeczy, które pasują do formy, czy to fikcji, czy rozmowy. Nie przeczytam ci profilu przez radio. To jest leniwe i nieciekawe. Wykorzystywanie ludzi, którzy są zabawni w radiu, w kreatywny sposób. Jest artykuł Jill Lepore, historyk z Harvardu, o dziecięcej obsesji, że będzie to zrobione w wielu częściach. Zrobię część wywiadową programu, jeśli chodzi o rozszerzone rozmowy. Pierwsza jest z Coatesem o Jamesie Baldwinie, z poczuciem skupienia, a nie tylko o jego najnowszej książce. Postaramy się wprowadzić poczucie intensywności i skupienia.

Czy są jacyś ludzie z radia, których sprawdzasz? Czy kiedykolwiek słuchałeś, powiedzmy, Rusha Limbaugha?

O tak. Słuchałem Rush. Kiedyś słuchałem więcej, gdy byłem w drodze iw wypożyczonych samochodach w środku dnia. Teraz słucham, kiedy coś zostało powiedziane [warte uwagi w dyskursie publicznym] i może złapię dłuższy chwyt. Ale teraz wiem, o co mu chodzi. Dorastałem słuchając Barry'ego Graya [w nowojorskim WMCA-AM) i innych z prawej i skrajnej prawicy.

W tym wieloplatformowym świecie, jakie jest dla ciebie wyzwanie, jeśli w ogóle istnieje, w utrzymaniu zestawu wartości i standardów, które prawdopodobnie chcesz być synonimem magazynu?

Nasze wartości mają być bardzo jasne dla nas i dla naszych czytelników, a teraz także dla naszych słuchaczy; oferować poczucie maksymalnej prawdy, sprawdzania faktów i dokładności. Poczucie powagi, kiedy jest to potrzebne. Poczucie głębokiej gry, gdy o to nam chodzi. I poczucie ambicji, dziennikarstwa, które wywiera presję na władzę, nie boi się i jest innowacyjne. Sztuczka polega nie tylko na szacunku, ale także kreatywności w stosunku do indywidualnego medium. Radio to nie tylko kilka rzeczy czytanych z druku. Sieć, nasze podejście do sieci, ewoluowało w miarę, jak staliśmy się lepsi. Na początku wszystko, na co mieliśmy zasoby, to [umieszczanie wydruków online]. To była tylko nowa butelka. Teraz jest dodatkiem do tego, co robimy [w druku]. Korzystamy z jego szybkości, wideo i audio. Ale trzymamy się tego, o co nam chodzi, zestawu wartości.

OK, teraz inne pytanie, ponieważ nie mogę się oprzeć: bardzo dobrze znasz Rosję, zdobyłeś Pulitzera za swoją relację. Opowiedz mi pokrótce o Putinie w tej chwili, a także o pewnej konwencjonalnej mądrości jego oszukiwania słabego Obamy; pogląd, który wyraźnie irytuje Obamę.

Och, słucham rosyjskiego radia, a poza tym chełpliwością, chełpliwością, doniesieniami o jego ogromnym sprycie, ogromnym niepokoju i słabości. Gospodarka rosyjska jest w fatalnym stanie, polityka Rosji coraz bardziej autorytarna, co nie jest receptą na przyszły dobrobyt czy dobre stosunki z resztą świata. Najwyraźniej chce odwrócić uwagę międzynarodową od Ukrainy i utrzymać przyczółek na Bliskim Wschodzie. Jak każdy odkrył, każde zaangażowanie wojskowe wiąże się z ogromnymi kosztami i niepewnością co do tego, co przyniesie następny dzień. Kiedy słyszę, jak ludzie w prasie lub kandydaci mówią o geniuszu Putina, nie rozumieją poczucia słabości, izolacji i niepokoju.

Pytanie mediów: The Boston Globe właśnie ogłosił zwolnienia. To najnowsza rzeczywistość w kroplówce, kroplówce, kroplówce w mediach głównego nurtu. Tymczasem VICE wydaje się dobrze prosperować, a Comcast właśnie zainwestował 200 milionów dolarów w BuzzFeed. Play media sawant: co się do cholery dzieje?

Jeśli powiesz mi, że nowe instytucje, które są rodzime w sieci i inteligentne w Internecie, zarówno wypełnią przestrzeń instytucji zanikających, a nawet prześcigną je w dziennikarskich ambicjach i będą wywierać presję na władzę, a nie tylko łaskotać śmieszna kość, nie tylko mogę to zaakceptować, ale mniej martwić się o przyszłość. Ale jeśli nie zastąpi zanikania pewnych instytucji, tak niedoskonałych, jak były, to zastanawiam się, kto odkryje, co się działo w kościele katolickim w Bostonie, albo wsadzi do więzienia skorumpowanego burmistrza, bo to jest niezbędne do funkcjonowania Republika Demokratyczna.

Ostatnie pytanie: Ile śpisz? Redagujesz dużą część magazynu, wychodzisz z biura, piszesz i piszesz. Tworzysz książki, a teraz podcast.

Mam dość.